Życie to jedno wielkie przyjęcie.
Pewna kobieta pragnęła popłynąć na rejs statkiem na Karaiby.
Oszczędzała przez kilka lat i wreszcie kupiła bilet... drugiej klasy, bo
na tyle jej starczyło.
Szczęśliwa upajała się widokami morza, zwiedzała kolejne miejsca na
lądzie i tylko jedno sprawiało jej przykrość. Co wieczór z zazdrością
patrzyła, jak na górnym pokładzie bawią się pasażerowie, piją szampana,
jedzą pyszne potrawy, śmieją się, tańczą. Szkoda, że nie poczekałam
jeszcze trochę i nie uskładałam pieniędzy na pierwsza klasę - myślała z
żalem. Tak było niemal co wieczór.
Ostatniego dnia podszedł do niej steward i powiedział:
- Muszę panią zapytać. Dlaczego nie bierze pani udziału w wieczornych
przyjęciach? Czy jakieś smutne wydarzenia nie pozwalają pani się
cieszyć?
- Nie, ja po prostu mam bilet drugiej klasy.
- Madam, ale te przyjęcia są dla wszystkich pasażerów.
No cóż, życie to jedno wielkie przyjęcie
i tylko od ciebie zależy czy weźmiesz w nim udział.
Jesteś jesteś jego uczestnikiem czy tylko obserwatorem?
Maria Wiedunka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz