08 września 2026

 

Wezwanie do miłości


Przypatrz się swemu życiu

i zobacz,

jak jego pustkę

wypełniłeś innymi ludźmi.

W konsekwencji dusisz się nimi.

 

Zauważ, jak oni kontrolują

twoje zachowanie

poprzez akceptację

albo wyrazy dezaprobaty.

 

Dzięki swej obecności łagodzą

poczucie osamotnienia;

podnoszą cię na duchu

przez pochwały

i stają się przyczyną rozpaczy

poprzez krytyki i odrzucenie.

 

Przyjrzyj się sobie uważnie

i zobacz,

jak prawie każdy moment

swego życia poświęcasz

na zjednywanie sobie ludzi,

na pochlebianie im,

i to niezależnie od tego,

czy są to żyjący czy zmarli.

 

Żyjesz według ich norm,

zgodnie z ich standardami,

szukasz ich towarzystwa,

pragniesz ich miłości,

boisz się, by cię nie wyśmiali,

tęsknisz za ich poklaskiem,

potulnie poddajesz się narzuconym wyrzutom sumienia;

przeraża cię myśl

postępowania wbrew modzie

czy to w sposobie ubierania, mówienia, postępowania,

czy nawet myślenia.

 

Zauważ, że nawet

kiedy kontrolujesz innych,

jesteś od nich zależny

i przez nich zniewolony.

 

Anthony de Mello

 

 

Niech się darzy 

Maria Wiedunka

 

Jeśli naprawdę

chcesz być wolny,

przyjmiesz słowa krytyki

jak cenny dar.


Jeśli czujesz się zraniony

słowami krytyki

lub odczuwasz choćby

najsłabsze pragnienie obrony,

masz w sobie coś,

czego nie akceptujesz

i nie kochasz.


Jest to dokładnie

ta cząstka ciebie,

którą pragniesz ukryć.


Byron Katie, Michael Katz


m🤍w

07 września 2026

 

A czasami bywa i tak...

W najbardziej oddalonym miejscu pustyni znajdowała się oaza.Tam obok daktylowych palm klęczał stary Eliahu. Jego sąsiad Hakim, który był bogatym kupcem, zatrzymał się w oazie, aby napoić swoje wielbłądy, i zobaczył Eliahu, który oblany potem grzebał w ziemi.

- Jak się masz, staruszku? Pokój z tobą.
- I z tobą – odpowiedział Eliahu, nie przestając grzebać.
- Co robisz w takim upale z łopatą w ręku?
- Sieję – odpowiedział starzec.
- A co tutaj siejesz, Eliahu?
- Daktyle – odrzekł Eliahu, pokazując daktylowy gaj wokół siebie.
- Daktyle! – powtórzył nowo przybyły.

I zamknął oczy z politowaniem, jakby usłyszał największą głupotę świata .
- Upał uszkodził ci mózg, drogi przyjacielu. Zostaw tę pracę, pójdziemy do namiotu i napijemy się likworu.
- Nie, muszę skończyć sianie. Później, jak chcesz, napijemy się…

- Powiedz mi, przyjacielu, ile masz lat?
- Nie wiem… Sześćdziesiąt, siedemdziesiąt, osiemdziesiąt… Nie wiem… Zapomniałem. Ale czy to ważne?

- Posłuchaj, przyjacielu. Aby wyrosła palma daktylowa potrzeba ponad pięćdziesięciu lat, a żeby zaowocowała, trzeba poczekać jeszcze dłużej. Wiesz, że nie życzę ci źle, i obyś żył sto jeden lat, ale sam zdajesz sobie sprawę, że z trudem doczekasz się zbioru plonów tego, co dzisiaj zasiejesz. Zostaw to i chodź ze mną.

- Słuchaj, Hakim, pożywiłem się daktylami, które ktoś zasiał. Temu komuś też się nie marzyło zjedzenie tych daktyli. Ja sieję dziś, aby jutro inni mogli się posilić tym, co zasiałem… Warto skończyć tę pracę, choćby dla oddania hołdu tamtemu nieznanemu człowiekowi.

- Dałeś mi dzisiaj dobrą nauczkę, Eliahu. Pozwól, że zapłacę ci sakwą pieniędzy za lekcję, którą od ciebie dziś otrzymałem. I mówiąc to, Hakim wręczył starcowi skórzaną sakwę.

- Jestem ci wdzięczny za twoje pieniądze, przyjacielu. Widzisz, czasami bywa i tak: ty mi przepowiedziałeś, że nie doczekam zbioru mych plonów, i było to bardzo prawdopodobne, ale zauważ, że choć jeszcze nie skończyłem siać, a już zebrałem sakwę z pieniędzmi i wdzięczność przyjaciela.

- Twoja mądrość zadziwia mnie, staruszku. To już dzisiaj twoja druga lekcja, i być może ważniejsza od pierwszej. Pozwól mi więc również odwdzięczyć ci się drugą sakwą pieniędzy.

- A czasami bywa i tak… - kontynuował starzec. Wyciągnął rękę wskazując na obydwie sakwy z pieniędzmi.
– Zasiałem, aby nie zebrać, i zanim skończyłem sianie, zebrałem nie raz, ale dwa razy.

Jorge Bucay via Maria Wiedunka


 

Pośpiech

na dłuższą metę

jeszcze nikomu

nie wyszedł na dobre.


Zwolnij i znajdź

własne tempo

w podróży życia


Maria Wiedunka

06 września 2026

 

Poczucie własnej wartości

ma ogromny wpływ

na nasze oczekiwania

wobec miłości.


Im wyżej cenimy siebie,

tym mniej jesteśmy uzależnieni

od nieustannych dowodów troski.


Viriginia Satir via Maria Wiedunka

05 września 2026

 

Prostota może być trudniejsza

od komplikacji:


trzeba się ciężko napracować

nad wydobyciem czystej myśli,

która pozwala na prostotę.


Ale warto,

bo kiedy już się to ma,

można przenosić góry.


Steve Jobs


Warto

Maria Wiedunka

 

Cokolwiek... kochaj...


Cokolwiek robisz,

kochaj siebie za to.


Cokolwiek czujesz,

kochaj siebie za to.


Maria Wiedunka

 

Biorąc pod uwagę,

jak słabo

większość ludzi

kontroluje

swój potencjał myślowy,

dobrze, że większość

naszych myśli

nie manifestuje się,

aż tak szybko.


Janet D. Swerdlow via Maria Wiedunka 

 

Pamięć komórkowa,

to wszystko to,

co zostało "zapisane" w ciele.

Każde nasze doświadczenie

pozostawia ślad

w naszych komórkach.


Każde doświadczenie czyli

i te pozytywne,

i te negatywne.


Każde doświadczenie czyli

i te uświadomione,

i te nieuświadomione.

Doświadczenia negatywne, ale te uświadomione są prostsze, chociaż nie koniecznie łatwe do rozpuszczenia w procesie zmian, bo jesteśmy świadomi z czym pracować.

A co z tymi nieuświadomionymi?

Tymi zepchniętymi do podświadomości, wypartymi?

One dalej są i dosyć często wypływają na powierzchnię naszego życia. Tak znienacka.

Nagle pojawia się jakaś emocja. Nie wiemy skąd i jak. Tak bez powodu, bo przecież nic się nie dzieje. Jest spokój, a tu takie niepożądane reakcje w ciele jak podenerwowanie, niepokój, irytacja, nerwowość i podobne.

Często używa się określenia "pamięć ciała", które bardziej że mną rezonuje.

Chcesz się dowiedzieć jaką drogą dotarły te niekorzystne dla ciebie emocjonalne zapisy w pamięci ciała, których nie rozpoznajesz?

Chcesz zacząć pracować nad oczyszczeniem, czytaj transformacją pamięci komórkowej?


Zapraszam na

"Spotkanie z pamięcią ciała".

To jedno spotkanie on-line.


Maria Wiedunka

wiedunka@gmail.com

04 września 2026

 

Odwaga bycia szczęśliwym

obejmuje też odwagę

bycia nielubianym.


Kiedy zdobędziesz się

na taką śmiałość,

wszystkie relacje międzyludzkie

przestaną być dla ciebie ciężarem.


Kishimi Ichiro via Maria Wiedunka