14 czerwca 2018
12 czerwca 2018
14 maja 2018
13 maja 2018
24 kwietnia 2018
Dawno mnie nie było...
Przestałam robić, to co kocham, to co sprawia mi radość, to co jest moją pasją. Pozwoliłam, a było to podświadome i nieme przyzwolenie, aby rzeczywistość pochłonęła moją energię, a tym samym mnie. Już to kiedyś przerabiałam i wyciągnęłam wnioski, jednak kiedy sprawy dotyczą bliskich osób, nie jest to już takie oczywiste i proste, niestety... Widziałam co się dzieje, obserwowałam, a jednak tym razem emocje mnie pochłonęły.
Ostatnich kilka lat pracy z emocjami skutkowało wyleczeniem wielu moich chorób, w tym przewlekłych, jak i doskwierających od dzieciństwa. Od wielu lat nie byłam u lekarza, jednak nie tym razem.
Chęć pomocy i troski o innych była silniejsza. Czułam, co się dzieje, bo uruchomiły się resztki programu - "inni są ważniejsi". I posiadana wiedza i wieloletnie doświadczenie na niewiele się zdały, bo postawiłam innych na pierwszym miejscu, kosztem siebie. A to, niestety, nigdy nie przynosi niczego dobrego. Tym bardziej, że wszystko było rozłożone w czasie i narastało, aż moje ciało się zbuntowało i jasno, i wyraźnie pokazało mi, że zboczyłam z drogi. Bardzo bolesne doświadczenie, bo od wielu, wielu lat tak bardzo i tak długo nie cierpiałam. I nagle okazało się, że nic nie jest ważne, poza mną.
Każdy ma swoją drogę i musi doświadczyć jej sam, nawet jeżeli to są bliscy. Nie ważne, co się dzieje w życiu innych, nie jesteśmy w stanie przeżyć życia za nich. A jednak często pojawia się spontanicznie "powinność niesienia pomocy". Pomaganie ma cudowną energię, ale nie wówczas, gdy robimy coś kosztem siebie. Często nawet tego sobie nie uświadamiamy, bo program niesienia pomocy innym jest tak silny, że przejmuje nad nami władzę. A to nigdy nie przyniesie niczego dobrego, ani obdarowanemu, ani obdarowującemu. Nawet wówczas, gdy nam się tylko wydaje, że robimy to z miłości.
Cudowności
Maria Prosper
praktyk samoświadomości
zdjęcie z internetu - autor nieznany
03 marca 2018
Rozpoznaj własną moc.
Relacje zachodzące między ludźmi nie są dziełem przypadku. Wszystko, co do tej pory wydarzyło się w twoim życiu, nie nastąpiło ot tak, po prostu. To nie ślepy traf zdecydował o tym, jakie związki stworzyłeś i jak się one rozwijały.
Tkwi w tobie pewna siła. Ona jest przyczyną wszystkiego, co się dzieje w twoim życiu - stoi za każdym zdarzeniem, które wpłynęło na twój los. Siła ta sprawia, że w twoim życiu pojawiają się właśnie tacy ludzie, a nie inni. Odpowiada nawet za to, jak się oni zachowują. Siła ta działa nieustannie, bez względu na to, czy w to wierzysz czy też nie, i bez względu na to, czego chcesz czy nie.
Źródłem tej niezwykłej siły jest tajemnica magnetyzmu twojego serca, a ty możesz ją kształtować. Dzięki temu poczujesz więcej miłości: miłości do siebie samego, miłości do własnego życia i miłości do innych. A im wyraźniej będziesz odczuwać w sobie tę miłość, tym mocniej będziesz przyciągać kochających ludzi i upragnione przez siebie wydarzenia.
Jeśli zaangażujesz się w to doświadczenie, szybko się przekonasz, że coraz częściej będzie cię spotykać to, czego pragniesz.
Ruediger Schache
07 lutego 2018
Trzy przyczyny strachu
Przyglądając się sobie, własnej drodze życiowej uświadomiłam sobie, że większość życia przeszłam z iluzorycznym wyobrażeniem miłości. Miłości, której obraz sobie stworzyłam na podstawie przejętych od innych przekonań i ich własnych doświadczeń, nie mających tak naprawdę nic wspólnego z bezwarunkową miłością. Nie mogłam znać uczucia wolności i spokoju, które niesie ze sobą prawdziwa miłość, bo nikt mnie tego nie nauczył, nie pokazał czym jest Miłość przez duże "M". Jak ogromną ma moc. Jak cudowną jest i bezgraniczną. Jaką jest potęgą.
Jednak dokładnie wpojono mi uczucie strachu i lęku, które z różnym nasileniem prawie ciągle mi towarzyszyły w życiu. W sprawach drobnych i tych uznawanych za "wielkie". Idąc przez życie w większości kierowały mną obawy i wątpliwości prowadzące tylko do niepokoju i strachu. Strach stał się częścią mnie, a może nawet stał się mną, tak jak teraz Miłość. Miłość i strach nie mogą istnieć równocześnie. Jest albo Miłość, albo strach. Dokonałam wyboru i pozwoliłam aby miłość mną zawładnęła i prowadziła mnie. Oddałam się miłości.
Przyglądając się własnemu życiu w strachu oraz relacjom o waszych życiowych drogach, uświadomiłam sobie, że strach ma tylko trzy przyczyny. Są nimi:
odrzucenie
brak
strata
W tych trzech przyczynach zawiera się nasza przeszłość, przyszłość i teraźniejszość. Boimy uwolnić się od wszystkiego, co nam już nie służy, bo jest to takie swojskie i znane. Truchlejemy o przyszłość, żyjąc w poczuciu braku, niedosytu i niepewności. Nie doceniamy chwili obecnej, bojąc się braku akceptacji i odrzucenia, starając się zaspokajać cudze oczekiwania i wręcz zachcianki.
Kiedy wypełnia nas strach, nie ma miejsca na miłość. Sami dokonujemy wyboru. Sami, dzisiaj, teraz, w tym momencie tworzymy własne życie, tworzymy fundament jutra. Nie mamy nic poza chwila obecną.
Masz wątpliwości i obawy?
Masz pytania?
W czym mogę ci pomóc?
Zapraszam do osobistego kontaktu.
Maria Prosper
praktyk samoświadomości
kontakt: prospercentrum@gmail.com
Sesje Konsultacje Przesłania
01 stycznia 2018
Życie woła do ciebie...
Każdego ranka rozpoczyna się coś wyjątkowego,
jedynego w swoim rodzaju.
Życie woła do ciebie:
" Jestem nowym dniem i jestem darem.
Jestem czystą kartką papieru,
którą zapiszesz bądź na której namalujesz jakiś obrazek.
Jestem twoim instrumentem
i tęsknię za melodią, którą na mnie wygrasz.
Jestem podarowanym ci głosem
i cieszę się na piosenkę, którą dzięki mnie zaśpiewasz.
Wołam do ciebie przepojony radością:
"Zrób coś ze mnie!
Zrób ze mnie coś pięknego!
Zrób ze mnie coś pięknego, co najlepiej potrafisz!
Nie pozostawiaj mnie jednak nieświadomie niekochanym,
nie przekreślaj mnie,
ponieważ jestem tylko dniem dzisiejszym,
nie jestem już jutrem.
Przeżyj mnie teraz!"
Robert Betz
Subskrybuj:
Posty (Atom)









