- Jesteś bezbożnikiem! Pijakiem! Złodziejem!
W odpowiedzi Omar Khayyam tylko się uśmiechnął. Obserwujący te scenę młody człowiek, elegancko i modnie ubrany w jedwabne szaty zapytał Omara:
- Jak możesz znosić takie obelgi? Czyżbyś pozostał obojętny na wyzwiska, którymi Cię obrzucono?
Omar Khayyam ponownie się uśmiechnął i zaprosił nieznajomego eleganta do swej piwniczki.
Tam, wśród zakurzonych staroci, stała skrzynia, z której Omar wyjął brudne podziurawione łachmany i rzucił młodzianowi:
- Masz, przymierz to - powiedział – Chyba będą pasować.
Młody człowiek wielce się zdenerwował:
-Po co mi dajesz te stare szmaty? Przecież jestem przyzwoicie, schludnie ubrany! Zwariowałeś?! – krzyknął odrzucając zniszczone ubrania.
- Sam zatem widzisz - powiedział Omar - że nie chcesz przymierzać brudnych łachów.
Ja też nie chcę przymierzać brudnych słów, które rzucił mi tamten człowiek… Przejmować się obelgami – to przymierzać łachmany, które Ci ktoś ciśnie..."
autor nieznany - zdjęcie z internetu
link do źródła tekstu






