15 czerwca 2016

Dziekuję, dziękuję, dziękuję.


Kochani, bardzo dziękuję kolejnym osobom za wsparcie, zaufanie i zakup moje książki w przedsprzedaży:

Bartłomiej Skrzypczak, Zuzanna An, Iwona Gajewska, Maria Teresa Sobieska, Joanna Kowalczyk, Mirella Kolmec, Anita Anita, Beata Wejman, Aleksandra Jagodzińska, Urszula Synak, Kasia Poprawska, Irena Streng, Elzbieta Szczepocka, Mirela Stachura, Małgorzata Dorota Banasiak, Elka BursztyNowa, Edward Włodarczyk, Bogusława Wowczuk, Magdalena Karpińska, Elisabeth Wroblewski.
DZIĘKUJĘ <3 <3 <3

Kochani :)
w podziękowaniu za wiarę we mnie i w to co robię, w książkę...
Każdy zakupiony egzemplarz książki w przedsprzedaży zadedykuję imiennie z Miłością :)
Dziękuję, że Jesteście!!!
<3 <3 <3

Jeżeli interesuje Cię moja pierwsza książka pisana sercem i Miłością, możesz ją zakupić w przedsprzedaży w wersji limitowanej.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

14 czerwca 2016

Żyjesz czy bierzesz udział w wyścigu?


Jak będzie wyglądał dzisiejszy twój dzień?
Harmonogram rozpisany?
Tysiąc jeden rzeczy do załatwienia?
Zastanawiasz się czy wszystko zdążysz zrobić i załatwić na czas?
Powiesz, że dzień jak co dzień.

Hm, czyli jutro będzie to samo. Pojutrze też. Za tydzień, za miesiąc, za rok... też.
Nie tłumacz się, że to chwilowe i przejściowe. Być może przejściowe, ale nie chwilowe. Chwilę masz teraz. Wczoraj to przeszłość, jutro przyszłość, a ty żyjesz teraz, w tej właśnie chwili.

Spojrzyj na swój harmonogram, swój plan dnia i powiedz, gdzie w nim ująłeś siebie? Na ostatniej pozycji, a może w ogóle brakło miejsca i czasu dla ciebie, dla twoich potrzeb, dla twoich przyjemności... Nie ma cię. Jeżeli nie ma cię, to nie ma też czasu na zatrzymanie, pobycie z sobą i posłuchania szeptów serca, swoich pragnień, mowy ciała, które dokładnie wie, co dla ciebie dobre. Ono wie czy zmierzasz we właściwym kierunku, czy znowu schodzisz na manowce aby się poobijać i pocierpieć przyjmując rolę ofiary, bo nadmiar terminów, spraw o oczekiwań innych zaczyna cię przytłaczać i wgniatać w ziemię...

A może tak...
Zatrzymaj się na chwilę,
weź trzy głębokie oddechy przeponowe,
uśmiechnij się do siebie, do swojego serca,
podziękuj, że żyjesz i..
spojrzyj jeszcze raz na swój harmonogram, dokonując jego korekty
i...
wpisz własną przyjemność na pierwszym miejscu,
a potem cała resztę!

Życia w zachwycie i uwielbieniu!!!













Jeżeli interesuje Cię moja pierwsza książka pisana sercem i Miłością...
możesz ją zakupić w przedsprzedaży.
Maria Prosperita
mariaprosperita@gmail.com

08 czerwca 2016

07 czerwca 2016

Jedzenie kanapki staje się małym misterium.




Wspomnień czar...

Gdybym była nad morzem mogłabym obserwować wschód słońca. No niby tu też, taki miejski, ale moje okna wychodzą na południe. Oj, Prosperito! Niebo zachmurzone, a tobie w głowie kolorowy wschód słońca. Nawet nie wiem, o której godzinie, o tej porze roku wstaje słońce, bo straciłam kontrolę. Tak, straciłam kontrolę i to nad własnym życiem...

Długo nie wiedziałam o co, tak naprawdę chodzi z tą kontrolą. Jednak wszystko w moim życiu tak się potoczyło, że proces życia bez kontroli sam się ujawnił. Oj, nie jest tak, że teraz w ogóle jej nie ma. Jest, oczywiście, że jest, ale teraz umiem wyłapać takie sytuacje, gdzie stary schemat dorywa się do głosu i zaczynam się przyglądać i powoli odpuszczam.

Nie mając pieniędzy i nie mając szans na ich uzyskanie, nie trudno nie kontrować tego co się dzieje. Chociażby jedzenie w lodówce czy termin wyłączenia prądu. Widzisz, jak znikają z życia podstawowe i wręcz niezbędne rzeczy i nie możesz nic zrobić. Nie zgadzasz się z tym, bo jak żyć bez tego czy tam tego. Starasz się, starasz z całych sił i znajdując tysiące uzasadnień i pretensji. Pretensji do świata. Buntujesz się. Ja też się bardzo buntowałam pełna żalu i bólu wewnętrznego. Aż nie dałam rady i musiałam zacząć odpuszczać przez akceptację tego co jest. Nie jest tak łatwo zaakceptować, że ma się do jedzenia tylko chleb z dżemem czy perspektywę wyrzucenia z mieszkania.

Ale proces tracenia kontroli trwał i pewnego dnia dotarło do mnie, że nawet nie wiem kiedy mają mi wyłączyć gaz. Mogłam sprawdzić, ale nie czułam takiej konieczności, bo i tak pieniędzy nie miałam. Stało się to nieważne i tylko wracając do domu zastanawiałam się: ciekawe czy jeszcze mam gaz? Tyle i tylko tyle.
Mając ten chleb i dżem zaczynałam podchodzić do nich z pełną świadomością. Obserwowałam jak smarowanie rozchodzi się na chlebie, jaką konsystencje ma dżem i jakie odczucia wywołuje u mnie pierwszy kęs. Jak słodycz dżemu rozpuszcza się w moich ustach... Jedzenie kanapki stawało się małym misterium...

12.09.2014.



















Moja pierwsza książka dostępna jest w przedsprzedaży,
a każdy zakupiony w ten sposób egzemplarz zostanie zadedykuję imiennie z Miłością.
Zainteresowanych zapraszam do kontaktu:
na czacie profilu Maria Prosperita
kontaktu mailowego mariaprosperita@gmail.com

06 czerwca 2016

Czy książka pomoże ruszyć do przodu?


Czy książka pomoże mi ruszyć do przodu, wprowadzić zmiany? To jedno z najczęstszych zadawanych pytań. I tak, i nie. Wszystko zależy od naszej gotowości na zmiany i nie chodzi  o chciejstwa naszego ego domagające się krzykiem, "bo ja tak już nie chcę", tylko wewnętrzne pragnienie zmian, które słyszalne jest tylko w ciszy i w spokoju.

Z książkami jest tak samo, jak z wszystkimi innymi informacjami dostępnymi na przeróżnych nośnikach czy oferowanych warsztatach, szkoleniach, seminariach... Możemy czytać, oglądać, uczestniczyć, ale co zrobimy z pozyskaną wiedzą, to tylko od nas samych zależy.

Samo przeczytanie nawet 100 książek nic nowego nie wniesie do naszego życia, jeżeli nawet jedno zadanie nas nie zatrzyma. Jeżeli chociaż jedno zdanie, z jednej książki  spowoduje, że zrobimy krok do przodu, to jak dla mnie, to są najlepiej zainwestowane pieniądze!

Zdarzało się, że przeczytałam książkę od razu "od deski do deski", ale rzadko i tak wówczas do niej wracałam. Wracałam w ten sam sposób, jak czytam każdą inspirującą mnie książkę, zdanie po zdaniu, kartka po kartce z ołówkiem, długopisem w ręce, kolorowymi karteczkami, zakładkami... I rozpoczynam swój romans z książką, z mądrością życiową w niej zawartą, a przede wszystkim romans ze sobą, który czasami trwa miesiąc, czasami trzy, pół roku i więcej, wprowadzając zmiany do życia zmieniając swoją codzienność. Są i takie romanse, które przerodziły się już w wieloletnią przyjaźń i pomimo złudzenia, że znam na pamięć treść, to za kazdym razem odkrywam coś nowego, coś głębszego.

Kocham książki. Kocham czytać.
A teraz... już kocham pisać książki.















Mojej pierwsza książka dostępna jest w przedsprzedaży,
a każdy zakupiony w ten sposób egzemplarz zostanie zadedykuję imiennie z Miłością.
Zainteresowanych zapraszam do kontaktu:
na czacie profilu Maria Prosperita
kontaktu mailowego mariaprosperita@gmail.com


05 czerwca 2016

To, jak "przyspieszony kurs chinskiego"!



Kochani, jak już wiecie, jedni mniej, drudzy bardziej wtajemniczeni, że nabieram kolejnego, nowego doświadczenia, które pojawiło się na mojej drodze podróży do siebie, jakim jest wydanie własnej książki. Wiele osób dopytywało się czy mam swoją mądrość życiową zawartą w formie papierowej. Kolejne sugerowały abym napisała i dlaczego tego jeszcze nie zrobiłam. W sercu moja książka była od lat, jednak dla innych niedostępna. No może znane były jej nieliczne fragmenty, tu na blogu.

Niedawno pojawiła się możliwość zrealizowania moich, jak i Waszych marzeń i... wybrałam się "z motyką na słońce", bo temat dla mnie całkowicie abstrakcyjny i mam wrażenie jakbym właśnie przerabiała "przyspieszony kurs chińskiego" a nie proces wydania książki.

Nie wiem czy umiem pisać, ale uwielbiam to robić. Uwielbiam także, rozmawiać z ludźmi. Uwielbiam Was i zachwycam się wyjątkowością każdego z Was. Uwielbiam poznawać ludzi, bo każde spotkanie drugiego człowieka zawsze coś wnosi do naszego życia. Wy do mojego. Dziękuję.

Wydanie książki, to temat dla mnie "zielony", chociaż kolor przepiękny. Momentami jestem lekko "przerażona" określeniami i terminami, które dla mnie znaczą tyle, co obcojęzyczne słowa. Jest to dla mnie cudowny proces poznawania siebie zupełnie z innej perspektywy, o którym z pewnością napiszę w kolejnej książce. TAK! Będzie kolejna książka, bo moje serce przepełnione jest tym wszystkim, co chciałabym Wam przekazać, że dzisiaj już wiem, że... jedna tego nie pomieści :) Jak widać pragnienia serca są potężniejsze niż wątpliwości czy obawy przed nowym. Najważniejsze jest aby podjąć decyzję, zebrać odwagę, tak bo to wymaga odwagi, a nie pstrykania palcami, i zrobić to co w sercu gra. Kochani, decyzja, odwaga, działanie i "życie staje się proste"! Bo, życie jest proste, gdy sami sobie go nie komplikujemy!













Zapraszam do mojej pierwszej książki dostępnej w przedsprzedaży.
Każdą zakupiona książkę w przedsprzedaży zadedykuję imiennie z Miłością
Kontakt mailowy lub na czacie profilu.
Maria Prosperita
mariaprosperita@gmail.com

04 czerwca 2016

Każdy słyszy to, co chce usłyszeć.



- Marysiu na kiedy możemy się umówić? Czwartek wieczorem ?
- Wiem  pamiętam. Poniedziałek?
- A czwartek wieczór albo piątek w ciągu dnia (do południa) będę wtedy sama i będę mogla mieć  spokój?
- Ale ja już jestem poumawiana.
- Ok. Rozumiem.
- To do południa czy po południu?
- Albo do południa czyli do 11.30 albo po 14.
- Może być 14.30?
- 14.30 lepiej.
- Ok, to jesteśmy umówione. 

Piątek. Dzwoni telefon.
- Co cię do mnie sprowadza kochana?
- Jesteśmy umówione.
- Umówione???
- Tak, piątek 14.30.
- Nie, ja mam zapisane "poniedziałek 14.30"
- Nie, o poniedziałku nie było mowy...











Zapraszam do mojej pierwszej książki dostępnej w przedsprzedaży.
Każdą zakupiona książkę w przedsprzedaży zadedykuję imiennie z Miłością
Kontakt mailowy lub na czacie profilu.
Maria Prosperita
mariaprosperita@gmail.com


03 czerwca 2016

Dziękuję, dziękuję, dziękuję!!!




Kochani, bardzo dziękuję za wsparcie, zaufanie i zakup moje książki w przedsprzedaży:
 
Aneta Benedykczak, Remigiusz Kalwarski, Grażyna Kędzia, Maria Pawelec, Agata Zag, Barbara Wieduwilt, Beata Henglewicz, Józefa Dowlaszewicz, Mariola Linka, Wiesława Łapka, Ania Kordysz, Małgorzata Anna Bołtryk, Grażyna Jasińska, Urszula Pomykała, Halina Jabłońska, Małgorzata Szywacz, Irena Kowalczyk, Izabela Golimowska, Dorota Sławatycka, Anna Jaworska, Jolanta Sylwia Kremer, Maria Podgorski, Teresa Maria Wlosowicz, Asia Morska, Michał Wilczyński, Agnieszka Plewa, Krystyna Malon, Barbara Spandel, Agata Dyderska, Wiesława Szportun, Zenobia Józefowicz, Marzena Kmiecik-Stanek, Bożena Kowalska-Nitka, Miroslawa Tarnowska, Malgorzata Stachurska, (Andrzej Racki - proszę o kontakt)
 
Kochani <3 <3 <3
w podziękowaniu za wiarę we mnie i w to co robię, w książkę...
każdą zakupiona książkę w przedsprzedaży zadedykuję imiennie z Miłością :)
Dziękuję, że Jesteście!!!
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

02 czerwca 2016

Miało być tak pięknie, a jest do bani!


Pamiętam, jak sama wypowiadałam to zdanie:
"Miało być tak pięknie, a jest do bani! Robię, robię i nic!"

No prawie nic, bo jakieś tam niewielkie zmiany pojawiały się w moim życiu. Czasami coś się zamanifestowało już, inne po jakimś czasie, jednak nie było to, wystarczająco dla mnie zadowalające.
No przecież, z tego co informowali na warsztatach, szkoleniach czy w książkach i filmikach, miało być szybko i łatwo! Nic z tego! Nie dość, że nie było ani szybko, ani łatwo, to czasami wcale nic nie działało z tego co stosowałam i praktykowałam. Nie, nie olewałam i nie robiłam ćwiczeń, po to tylko aby je wykonać i odfajkować. Przykładałam się do nich sumiennie i nic!

I mogłam tak sobie, to wszystko praktykować do samej śmierci i tak by nie zadziałało. Nie było takiej możliwości, bo prawie wszystko, co chciałam zmienić, czerpało inspirację z umysłu całkowicie odizolowanego od serca i uczuć. A najczęściej stało z nim w opozycji. Nawet, gdy pragnienie pojawiało się z serca, to i tak mój cudowny sabotażysta zabierał się do roboty, "stając kantem".

Sporą drogę przebyłam, aby uświadomić sobie, że nie tędy prowadzi droga. Znowu schodziłam na manowce, do momentu, kiedy to olśniło mnie, że cokolwiek jest sprzeczne z moimi uczuciami i pragnieniami serca, nie może zaistnieć, zamanifestować się w moim życiu. A jeżeli nawet, to tylko po to aby mi jeszcze bardziej dowalić i uświadomić mi, że czas w końcu opuścić kotarę iluzji.

Odkryłam, że jest znacznie łatwiejszy, choć nieco dłuższy proces zmian, niż ten który tak pięknie naświetlano mi z różnych stron: "zrób to czy tamto, a będziesz piękna, zdrowa i bogata". Nic mylnego. Każda zmiana wymaga procesu i czasu, jak katar, który najczęściej przechodzi po tygodniu, a nie po paru godzinach.

Znalazłam swoje sposoby, metody, triki na zmianę życia. Zmieniała je, to i Ty też możesz! Zapraszam do mojej pierwszej książki dostępnej w przedsprzedaży.
Kontakt mailowy lub na czacie profilu. Zapraszam.

Maria Prosperita
mariaprosperita@gmail.com