13 lutego 2017

Potrzeba a zachcianka.



"Rodzice powinni mówić NIE z czystym sumieniem zawsze wtedy, kiedy czują, że chcą to powiedzieć. Tylko w ten sposób pomogą dzieciom zbudować wystarczająco silną integralność, aby kiedyś same – w swoim życiu – potrafiły powiedzieć NIE wtedy, kiedy trzeba będzie to zrobić

Wiele trudności i konfliktów w rodzinach powstaje dlatego, że ich członkowie nie są w stanie powiedzieć NIE, wtedy kiedy chcieliby to zrobić. Nie potrafią wytyczyć własnych granic albo nie umieją wyrażać się dość jasno, bo kultura danej rodziny na to nie pozwala lub nie są w stanie się do tego zmusić.
 
Ostatnie pięćdziesiąt lat debaty na temat wychowania dzieci zostało zdominowane przez pojęcia granic i ustanawiania granic. Można by wręcz pomyśleć, że jest to kluczowy punkt w relacjach między dziećmi i rodzicami. Pozorna konieczność stawiania dzieciom granic osiągnęła niemal status dogmatu religijnego − i biada temu, kto próbuje ten dogmat podważyć!

To nie miłość pcha rodziców do zaspokajania wszystkich zachcianek dzieci. Bierze się to z sentymentalizmu albo z pragnienia, żeby być uważanym za dobrą matkę lub dobrego ojca.
Dzieci na początku nie uświadamiają sobie różnicy między tym, czego naprawdę potrzebują, a tym, na co w danej chwili mają ochotę. Tym bardziej świadomi tej różnicy muszą być rodzice

Dziecka nie da się rozpieścić dawaniem mu za dużo tego, czego naprawdę potrzebuje. Rozpieszczone dzieci to te, które nie potrafią zaakceptować słowa NIE. Liczą, że ich życzenia będą natychmiast spełniane − i zachowują się roszczeniowo. Jednak tak rozwijają się tylko te dzieci, które dostają za dużo tego, co niepotrzebne − i na dodatek z fałszywych powodów".

Jesper Juul











01 lutego 2017

Wymówki twoim cieniem.


Każda wymówka jest tłumaczeniem aby czegoś nie zrobić, na coś się nie zdecydować i aby nie podejmować żadnych działań. Wyszukiwanie wymówek, a w tym bywamy świetni, opiera się na braku ufności i wiary we własne możliwości. Znacznie łatwiej jest powiedzieć: nie mogę, nie zrobię, bo... i tu sobie wpisz co chcesz, niż podjąć jakiekolwiek działanie. Wolimy dalej odrywać rolę ofiary i do tego szukać winnych na zewnątrz, a nie u siebie. Nic mylniejszego. Sami tworzymy własny swiat czy to nam się podoba czy też nie. Czy tego chcemy czy nie.

Z ilu rzeczy i spraw zrezygnowałeś, bo... nie umiem, to jest trudne, nie stać mnie, nikt mi nie pomoże, to jest ryzykowne, boję się, jestem zajęty... Skoro tak, to niech i tak będzie, tylko nie oczekuj zmian. Z każdą wymówką wysyłasz wibracje zamówienia i nie dziw się, że tak się dzieje, chociaż nie tego chciałeś.

Nie mam czasu - no to nie będziesz go mieć.
Nikt mi nie pomoże - no to działaj w smotności.
Boję się - no to dalej żyj w strachu.
Nie stać mnie - no to nie będzie cię stać.

Jak długo jeszcze chcesz tworzyć swoją rzeczywistość, której nie chcesz? Jak długo będziesz odgrywać rolę ofiary i kata jednocześnie. Tak, kata, bo sam nim jesteś dla siebie. Codziennie katujesz się wymówkami, które prowadzą do życia w stresie i wycofaniu.

Każda wymówka to schodzenie na dalszy plan życia, to dawanie przestrzeni innym aby mogli odegrać główne role. I tak płynie życie i pewnego dnia odkrywasz, że tylko statystujesz w teatrze życia.

A może warto zdobyć się na odwagę i podjąć ryzyko zmian, i krok po kroku, eliminując wymówkę za wymówką, zacząć odgrywać bardziej znaczące role w teatrze życia realizując siebie.
Nie wiesz? Chętnie pomogę.

Maria Prosper
Prosping uważnej świadomość
mariaprosperita@gmail.com









23 stycznia 2017

Zasługujesz na dobro.



Jesteś kochany równie mocno jak każde z boskich dzieł, jednak czasami czujesz się, jakbyś był mniej ważny niż inni ludzie. Takie wrażenie to echo lęku i mówienia o sobie w niewłaściwy sposób. W rzeczywistości Bóg pragnie dla ciebie wyłącznie tego, co najlepsze, tak jak każdy kochający rodzic pragnie dla swojego dziecka wspaniałych doświadczeń. Zasługujesz na dobro, tak jak każdy człowiek wart jest wsparcia, miłości i opieki.

Kiedy przyjmujesz dobro, napełniasz studnię błogosławieństw, co pozwala ci nieść pomoc innym. Co więcej, otwierając się na przyjmowanie, zaspokajasz boże pragnienia dawania, a także dostrajasz się do muzyki wszechświata, która miarowo tętni harmonijnymi darami dla każdego.

Jesteś doskonale ujmujący i niewinny. Nie zrobiłeś niczego złego i wszystko z tobą w porządku. Jesteś niewinnym, cennym i bardzo kochanym dzieckiem bożym. Poświęć się dzisiaj dobru - otwórz się, przyjmuj i mów "dziękuję.

Doreen Virtue











19 stycznia 2017

Uważność spokojem i radością.


Każdy czegoś się boi. Można powiedzieć, że strach towarzyszy nam od zawsze. Mimo pozorów strach jest naszym sprzymierzeńcem, jeżeli jest tylko uzasadniony. W sytuacjach zagrożenia chroni nasze zdrowie i życie, mobilizując nas do działania. Działania, na które nie odważylibyśmy się w atmosferze spokoju i poczucia bezpieczeństwa.

A co się dzieje, kiedy sami zajmujemy się kreacją strachu i wprowadzamy go naszej codzienności?
Często boimy się choroby, biedy, samotności, utraty czegoś lub kogoś. Długo można by tak wymieniać, a większość, aby nie powiedzieć prawie wszystkie te "strachy" są li tylko naszym wytworem i iluzją. Ale jeżeli do naszej kreacji dodamy emocje i długotrwałość przebywania w tychże wibracjach, to mamy... samospełniającą się przepowiednie. I na nic nasze oburzenie, że nie o chorobę, utratę pracy czy biedę chodziło, nie tego chcieliśmy. Przeciwnie, właśnie tego chcieliśmy, na to złożyliśmy "zapotrzebowanie" no i dokładnie to pojawiło się w naszym życiu.

Jedną z przyczyn życia wyimaginowanym strachem jest ciągłe przebywanie w przyszłości, która jeszcze nie istnieje, a być może nigdy nie nadejdzie. Kontrolując przyszłe i wymyślone przez nas zdarzenia nie ma miejsca abyśmy mogli zająć się obecnym życiem i czerpać z niego radość. Nie ma nas w teraźniejszości. Nie ma nas w chwili obecnej z partnerem, który do nas mówi, w zabawie z dzieckiem, podczas przygotowania posiłków; spaceru... Tym sposobem odbieramy sobie radość z dnia codziennego, bo nie żyjemy świadomie z uwagą.

Uważność świadomego życia wprowadza pełniejszą obecność w codzienności, co przekłada się na rozpuszczanie różnego rodzaju lęków i wprowadza do życia spokój i zadowolenie.

Jeżeli interesuje cię temat uważności i świadomego życia zapraszam do drugiej już edycji projektu Nie karm się lękiem, lecz spokojem i harmonią, który rusza już w najbliższą sobotę i jest jeszcze jedno wolne miejsce.

Maria Prosper
mariaprosperita@gmail.com


















17 stycznia 2017

Moment i... wszystko staje się proste.


Oj trochę mnie tu nie było. I aż taka przerwa w pisaniu zdarzyła się pierwszy raz od momentu, kiedy istniej blog. No cóż pochłonęła mnie rzeczywistość. Zakradała się powolutku, wręcz niezauważalnie, podsuwając kolejne sprawy do załatwienia. W pewnym momencie miałam wrażenie, że rozmnażają się przez pączkowanie w przyspieszonym tempie, a ego poczuło się w swoim prawie już zapomnianym żywiole, spychając świadomą uwagę na tor boczny.

Jeżeli śledzicie chociaż "z doskoku" kalendarz Majów, to wiecie jak wiele działo się i dzieje nadal energetycznie. Jak wiele odpada zbędności, szczególnie tych głęboko ukrytych i jak wiele przestrzeni się otwiera. Jak się okazuj także uległam temuż procesowi. Poddałam się. Na zachodzące zmiany, bardzo mocno zareagowało ciało, które nie nadąża za tym, co zadziewa się bardzo szybko na wszystkich pozostałych poziomach. No cóż... proces transformacji i cudownym jest fakt, że możemy tego doświadczać. Ja mogę tego doświadczać.

Uwielbiam ten proces. Coś się dzieje nie wiadomo po co i na co, a za moment... wszystko staje się proste, zrozumiałe i piękne. Serce, umysł i ciało grają jedną cudowną melodie i pojawia się wszechogarniające uczucie wolności i spełnienia.

Maria Prosper
Nawet nie byłam świadoma, że...
stęskniłam się za Wami, za pisaniem.
Dziękuję, że Jesteście.












02 stycznia 2017

Nie karm się lękiem, lecz spokojem i harmonią - II edycja



Lęk stanowi doskonałą pożywkę dla wszelkich ograniczeń i blokad. Żyjąc w strachu rezygnujesz z siebie i swoich marzeń. Ulegasz mu i oddajesz swoją moc. Masz poczucie uwięzienia i beznadziei. Żyjesz stratami przeszłości lub oczekiwaniami przyszłości. Nie ma cię w chwili obecnej.

Nie żyjesz tylko wegetujesz.
I nie ważne czy twoja wegetacja ogranicza się tylko do sporadycznych "zrywów" do działania, czy też "pędzisz" nie wiadomo dokąd, nie wiadomo po co. I jak się z tym czujesz?

Ile razy zastanawiałeś się czy zamknąłeś drzwi, wyłączyłeś żelazko? Ile razy wracasz i sprawdzasz czy coś zostało zrobione, bo nawet nie masz świadomości, że to zrobiłeś? Za to w twojej głowie buszuje "sabotażysta" podsuwając ci kolejne frustrujące pomysły na życie, na których skupia się całą twoja uwaga i energia. Nie ma cię tu i teraz. Nie żyjesz świadomie.

Jeżeli odpowiada ci stan i miejsce, w którym jesteś, nie zamierzam ci go burzyć. To TY masz być zadowolony ze swojego życia, bo to jest TWOJE życie. Jednak jeżeli masz ochotę podjąć się wyzwania i przeżyć przygodę zapraszam do cudownego doświadczenia, jakim jest proces świadomego życia, który z każdym krokiem zmienia nas samych i tym samym naszą rzeczywistość.

Nie wiesz od czego zacząć, chętnie pomogę i podzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem, jednak nie licz, że zrobię coś za CIEBIE. Nic z tego! Mogę otworzyć drzwi, mogę podać ci szklankę wody, jednak to TY będziesz musiał, jeżeli chcesz coś zmienić, sam przejść przez drzwi do nowego i sam ugasić pragnienie pijąc ze szklanki. Dostaniesz narzędzia, wsparcie, ale to od ciebie i twoich decyzji będzie zależało na ile chcesz coś zmienić w sobie i w swojej codzienności.

Jeżeli jesteś zdecydowany na zmiany, zapraszam do świadomego życia w uważności chwili. Uważność to świadomość tego, gdzie jesteś, gdzie byłeś przed chwilą i dokąd zmierzasz, bez życia uwikłanego w przeszłości czy przyszłości. Dzięki uważności i świadomemu życiu zaczniesz doświadczać życia, smakować go i doceniać, zamiast siedzieć w klatce lub pędzić przez życie waląc co jakiś czas głową w mur.
Uważność, to nie technika czy metoda, to sposób na życie, świadome życie. Świadome życie zakotwicza cię w teraźniejszości, tym samy rozpuszcza strach i lęk, wprowadzając w ich miejsce spokój i harmonię.

Jeżeli masz ochotę na inspirującą podróż odkrywania siebie na nowo i doświadczania świadomego życia, zapraszam do projektu:
"Nie karm się lękiem, lecz spokojem i harmonią."
Projekt obejmuje proces doświadczania życia z pełną świadomością przez 6 kolejnych tygodni, podczas których zmienisz siebie i swoje życie. Pracować będziemy online w zamkniętej grupie, gdzie co tydzień pojawiać się będą nowe tematy w procesie doświadczania świadomego życia w uważności chwili. Dostaniesz narzędzia i moje wsparcie w całym procesie. Grupa rusza już w styczniu. Ilość miejsc ograniczona.

Wyjdź z klatki umysłu-sabotażysty i otwórz swoje wewnętrzne okno na świat. Zacznij świadome życie w uważności chwili.

Maria Prosper

informacje i zapisy
mariaprosperita@gmail.com

List uczestniczki I edycji projektu publikowany za zgodą autorki:

"Moje Kochane.Ostatni tydzien.Nie moge jeszcze uwierzyc ,ze to juz koniec .Ja dzis juz jestem inna osoba ,jestem juz w zupelnie innym punkcie mojego zycia.Uwaznosc rosnie z kazdym dniem,pojawiaja sie nowe pytania ,czasami dostaje odpowiedzi od razu ,czasami przychodza po jakims czasie .Jest to niezwykla podroz,moje serce znowu czuje,boje sie ale nie zamykam sie na siebie nie zamykam sie juz na zycie i na ludzi.Jeszcze z drzacym glosem i na miekkich kolanach ucze sie mowic moje pierwsze NIE,szanowac siebie ,wsluchiwac sie w siebie i swoje emocje.Zaczynam swiadomie czuc co i gdzie mam przepracowac ze soba i jestem pelna pozytywnych mysli.Wielkie DZIEKUJE Maria Prosper za Twoj projekt ,bylo mi tutaj bardzo bezpiecznie ,czulam Twoja akceptacje i Milosc.Jestem z siebie bardzo dumna.Pozdrawiam Was Cudowne Kobiety.Monika."