31 października 2015

Nie żyj sztucznie.


Związek może być wystarczająco silny. Może wytrzymać prawdę. Wtedy jest bardzo piękny. Jeśli nie potrafisz być szczery wobec osoby, którą kochasz to kiedy potrafisz? Gdzie? Jeśli nie potrafisz być szczery z osobą, która wydaje ci się, że kocha ciebie – jeśli nawet przy niej boisz się wyznać prawdę, obnażyć się duchowo, jeśli nawet wtedy się chowasz – to gdzie indziej odnajdziesz miejsce, w którym możesz być całkowicie wolny?

Oto co znaczy miłość: przynajmniej w obecności jednej osoby możemy być całkiem nadzy. Wiemy, że ona nas kocha, więc nie zrozumie nas źle. Wiemy, że kocha więc znika w nas strach. Człowiek może ujawnić wszystko. Człowiek może otworzyć wszystkie drzwi, może zaprosić żeby weszła do środka. Człowiek może zacząć uczestniczyć w istocie drugiej osoby.

OSHO









Kontakt:
mentalistka63@gmail.com

30 października 2015

Droga w głąb siebie.



Przebywając wewnątrz siebie przez długie okresy czasu, zaczytamy rozumieć, jak bezwartościowe jest jest ciągłe poszukiwanie szczęścia, zrozumienia i mądrości poza sobą. Nie chodzi o to, że Bóg, otoczenie i inni ludzie nie mogą pomóc nam znaleźć szczęścia lub zadowolenia. Chodzi jedynie o to, że nasze szczęście, zadowolenie i zrozumienie, nawet rozumienie Boga, nie będą głębsze niż nasza zdolność do wewnętrznego poznania siebie, do wejścia w zewnętrzny świat z poczuciem głębokiego odprężenia, które powstaje, gdy czujemy się dobrze we własnej skórze, gdy żyjemy w głębokiej zażyłości z własnym umysłem i ciałem.

Kiedy przez pewną część dnia przebywamy w spokoju,wglądając w siebie, dotykamy tego, co w nas najbardziej realne i niezawodne, a co najłatwiej przeoczyć i zaniedbać. Jeśli pomimo naporu zewnętrznego świata potrafimy, choćby na krótkie okresy czasu, skupić się w sobie, wolni od wewnętrznego przymusu szukania poza sobą czegoś, co by nas wypełniło albo uszczęśliwiło, wówczas gdziekolwiek się znajdziemy, możemy czuć się jak w domu, ze spokojem, chwila za chwilą przyjmować rzeczy takimi, jakimi są.

Jon Kabat-Zinn









Kontakt:
mentalistka63@gmail.com

29 października 2015

To, co myślimy o sobie, staje się dla nas prawdą.



Życie jest naprawdę bardzo proste.
Otrzymujemy to, co dajemy
To, co myślimy o sobie, staje się dla nas prawdą.


Jestem przekonana, że każdy, ze mną włącznie, jest całkowicie odpowiedzialny za wszystko w swoim życiu, tak najlepsze, jak i najgorsze. Każda powstała w nas myśl tworzy naszą przyszłość. Każdy z nas tworzy swoje doświadczenia dzięki własnym myślom i uczuciom. Myśli i wypowiedziane słowa kreują nasz los. Sami tworzymy pewne sytuacje, a potem negujemy naszą moc, obwiniając za własną frustrację innych ludzi.


Nie ma osoby, miejsca lub rzeczy,
które miałyby władzę nad nami,
ponieważ tylko MY tworzymy myśli w naszym umyśle.

Tworzymy nasze doświadczenia, naszą rzeczywistość
i wszystko, co się z tym wiąże.

Jeśli w naszych umysłach stworzymy
pokój, harmonię i równowagę,
znajdziemy je również w życiu.

Louise L. Hay












28 października 2015

Jak zdobyć to czego chcesz?



Kiedy jesteś w wibracyjnym stanie zaufania,
życie ujawnia swoje bogactwo
dla ciebie na wiele sposobów.

Po prostu bądź tak nieprzytomnie szczęśliwy
lub tak blisko tego, jak możesz,
tak często jak możesz
i obserwuj co się dzieje.

Bentinho Massaro










27 października 2015

Zacząć od nowa możesz w każdej chwili.



Czas iść naprzód.

Jeśli masz do podjęcia jakieś decyzje, nie wahaj się. Odpowiedź znasz już od dawna. Nie obawiaj się zamknąć pewnych rzeczy, a nawet całego rozdziału twojego życia. Koniec jakiegoś cyklu to zwykle początek czegoś nowego.

Zacząć od nowa możesz w każdej chwili. Jeśli spotkała cię jakaś porażka lub zawód, kolejny dzień przynosi ci następną szansę. Nie poddawaj się. Potraktuj każdy dzień jak czystą kartkę. Tylko od ciebie zależy czym ją zapełnisz. Gdy ci się to nie spodoba, zawsze możesz ją podrzeć i wyrzucić do kosza.

Z następnym wschodem słońca, możesz zacząć tworzyć od nowa. W ten sposób idziesz do przodu, próbując nowych możliwości. Żadna próba nie jest zmarnowana. Za każdym podejściem dowiadujesz się i uczysz czegoś nowego.

Choć tego być może nie czujesz, ta mądrość towarzyszy ci później na każdym kroku. Rozświetla ona twoją ścieżkę i sprawia, że z czasem zaczynasz ufać sobie i Wszechświatu. Dlatego uwolnij lęk związany z przeszłymi sprawami i pozostaw tylko tę mądrość. Zaczniesz wtedy dostrzegać własną siłę i moc sprawczą.

źródło: Rozmowy z Aniołami







Kontakt:
mentalistka63@gmail.com

26 października 2015

Nie widzę, bo nie chcę zobaczyć.



Jakże często zachowujemy się jak te dzieci, które zakrywając twarz rękami, uważają, że jeżeli czegoś nie widzą, to to nie istnieje. Tego czego nie widać, tego nie ma. Nic bardziej błędnego.
Chowając twarz i zamykając oczy, mamy wrażenie, że przynajmniej przez moment jesteśmy niewidoczni dla otoczenia. Możemy się iluzorycznie schować przed tym czego nie chcemy zobaczyć.

Jednak to, że czegoś nie chcemy zobaczyć, to nie znaczy, że to nie istnieje. Wszystko i tak jest, nie znika lecz cierpliwie czaka na to abyśmy się tym w końcu zajęli. Nie ważne jak.

Czasami wystarczy tylko spojrzenie, chwila uwagi i uświadomienie sobie, że to czy tamto zwyczajnie jest. Nazwanie "sprawy po imieniu" czy uczuć i emocji, które w nas buzują i zaakceptowanie ich, pozwolenie im zaistnieć, (a nie walka z nimi) często już nas od nich uwalniają.

Najtrudniej zobaczyć nas samych w prawdziwym świetle. Dlatego też z taka łatwością kierujemy swoją uwagę ku innym, wytykając im błędy, obwiniając i osadzając. A przecież wszystko w życiu mamy na własne życzenie.

Udawanie, że czegoś w nas nie ma, zatrzymuje nas w miejscu do czasu, aż zaufamy sobie i zdobędziemy się na odwagę aby okryć twarz bez względu na to jak zareaguje na nas otoczenie. To jest nasza twarz, to są nasze ręce i to jest nasze życie. Tylko nasze.







Kontakt:
mentalistka63@gmail.com


25 października 2015

Poddaj się temu, co jest.




Powiedz życiu: TAK,
a zobaczysz jak ono
nagle
zacznie pracować dla ciebie,
a nie przeciwko tobie.

Eckhart Tolle










Przymierz przyszłość.


Kiedy docierasz do rozwidlenia i nie możesz zdecydować, którą drogę wybrać, możesz zawsze "przymierzyć" przyszłość, podobnie jak przymierzasz ubranie, zanim je kupisz. W ten sposób, możesz wybrać tę opcję, która wydaje ci się najlepsza.

Najpierw zamknij oczy i pomyśl o alternatywach, jakie masz przed sobą - łącznie z brakiem decyzji, w którym to przypadku wszystko pozostaje bez zmian. Następnie wyobraź sobie konsekwencje każdej opcji, jak gdybyś już ją wybrał i zwróć uwagę na reakcje swojego ciała.
Czy przy niektórych scenariuszach zauważasz, jak spinasz się albo rozluźniasz wewnętrznie? Który wybór wydaje Ci się najbardziej naturalny? Co wybierasz w głębi ducha? Gdyby usunąć wszystkie wymówki (takie jak przekonanie, że potrzebujesz więcej pieniędzy, czasu, talentu i tak dalej), którą drogę wybrałbyś?

Wszystkie te rozważania pomogą ci podjąć własną decyzję, która jest niezbędna, żebyś mógł z całym przekonaniem wstąpić na wybraną drogę. Dzięki swemu pełnemu oddaniu będziesz mógł włożyć więcej energii w podjęcie decyzji, zamiast dokonywać niepewnego wyboru.
Im więcej wysiłku włożysz w jakieś przedsięwzięcie, tym potężniejszy uzyskasz rezultat, ponieważ energia dawania i otrzymywania zawsze dążą do wzajemnej równowagi.

Doreen Virtue








23 października 2015

Tak naprawdę nie chcemy żadnych zmian.


Dużo, a nawet bardzo dużo mówi się i pisze o zmianach życiowych, rozwoju czy duchowości. I wydawałoby się, że wszyscy wręcz krzyczymy jednym głosem: O tak! Jednak gdy przychodzi do wykonania najmniejszego kroku w kierunku jakichkolwiek zmian zaczynamy stawiać opór wynajdując tysiąc jeden wymówek i uników.
Sama taka byłam i nawet teraz czasami łapię się na tym, że jakiś stary schemat czy przekonanie dochodzi do głosu. Jednak moja świadomość i tym samym moja reakcja na daną sytuację jest już kompletnie inna.

Jakże często pragniemy uzdrowienia relacji z obecnym partnerem, ale urazę do byłego dalej pielęgnujemy w sobie. Fajnie byłoby, gdyby nasze finanse się polepszyły, ale nie umiemy przyjąć dobrego słowa czy komplementu. Pragniemy zmiany pracy, ale wkurzamy się na obecnego szefa i współpracowników. Chcemy "naprawić" relacje z rodzicami, ale w stosunku do własnego dziecka stawiamy konkretne oczekiwania jego zachowań. Dopada nas choróbko i zalegamy w łóżku, zwalając winę na wirus czy inne zewnętrzne czynniki, nie dopuszczając nawet myśli, że nie chcemy brać odpowiedzialności za własne życie.
Przykłady można by mnożyć, bo tyle ilu nas jest, tyle jest różnych wymówek byle by tylko nie brać kontroli i odpowiedzialności za własne życie. Wolimy żyć i kontrolować życie innych, obwiniać innych i na nich zwalać całą winę za obecną naszą sytuację.

Tak naprawdę to boimy się zmian. Nie chcemy wyjść z naszego ciepłego kokonu ofiary, bo jest nam w nim dobrze, nawet bardzo dobrze. Tak, jest nam w nim bardzo wygodnie, bo jest nasz i taki "znajomy". Dokładnie wiemy czego możemy się spodziewać i na kogo zwalać winę za nasze niepowodzenia. A to, co poza... jest przecież obce. Takie inne i tego właśnie się boimy. Boimy się, że już nie będziemy tym kim byliśmy do tej pory.

Wykonując najmniejszy krok do zmian, wewnętrznie czujemy, że będziemy musieli przejąc odpowiedzialność za ten wykonany krok i kolejne. Czy będzie nam się to podobać czy też nie. Dlatego też wolimy nic nie robić i tylko narzekać jak nam to jest źle. Boimy się. Boimy się, że staniemy się innymi ludźmi, zaczniemy inaczej czuć, inaczej zachowywać się i jak na to zareaguje nasze otoczenie. Co sobie o nas inni pomyślą?
I tak właśnie zamyka się nasze koło zmian bez zmian.


Kontakt:
mentalistka63@gmail.com










22 października 2015

Z obserwacji... na drodze do (braku) zmian. # 1



- Kochana, zobacz jak ja już się zmieniłam, to dlaczego ON się nie zmienia?
- No dobra, zmieniam się, ale z TYM daj mi spokój, bo jak zmienię mieszkanie, to wszystko się zmieni. Ja nie mam z TYM problemu, bo TU chodzi o mieszkanie.
- Słuchaj, Żoneczka zażądała rozwodu, a ja robię wszystko aby w domu był spokój i nie było awantur...
- Ty mnie nie rozumiesz, bo to jest program mojej mamy, tak mnie wychowywała i to jest jej wina, ale ja jej już wybaczyłam. No przecież wybaczyłam.
- Poczekaj tylko wyjdę, aby ONA nie słyszała! Bo znowu będzie awantura.
- No przecież zrobiłem TO JEJ dla świętego spokoju!
- Poczekaj, sprawdzę czy mąż nie wrócił... Nie chcę żeby słyszał.
- Qrcze, rozkopali mi ulicę, a moja wizyta u lekarza przesunęła o 45 minut!!! Nic nie jest tak jak powinno.
- Nie, nie mam czasu na spacer... poza tym jest zimno i zaraz się rozchoruję i zwolnią mnie z pracy.
- Nie, nie mogę JEJ tego powiedzieć, bo chcę mieć spokój... dlatego też się już nie odzywam.
- Ja JEJ tłumaczę i nic... Ona nic nie rozumie
- Spóźniłam się, bo musiałam jeszcze zrobić znajomej... Musiałam, bo mnie poprosiła.
- Przestań! Co ma facet w slipkach do moich relacji z mężczyznami!!! Nie dlatego nie mam faceta.
- Przepraszam, że tak późno, ale nie miałam czasu wcześniej, bo musiałam... i tu pada cała lista rzeczy właśnie zrobionych.
- Zamiana łyżek z widelcami w szufladzie niczego nie zmieni w moim życiu!!!
- Nie mogę nic zrobić, bo jestem zależna od niego finansowo! Tak, kiedyś pracowałam, nawet miałam własną działalność, ale...
- Miało być lepiej, a zepsuł mi się samochód! Nie tak chciałam!
- Nie, ja nie mam problemu z alkoholem, ja to kontroluję i tylko dla przyjemności.
- Nie, na TEN temat to nawet nie chcę rozmawiać, bo nie o TO chodzi. Problem jest w czymś innym.
- Jaka akceptacja, to przecież JEGO wina! To dlaczego ja mam się zmienić i zaakceptować. Ale CO?
- ONA ma się zmienić, a nie ja. Ja robię wszystko aby było dobrze!


Kontakt:
mentalistka63@gmail.com