31 grudnia 2015

Zakochaj się w życiu i żyj miłością dzisiaj, jutro i już zawsze.


Kochani,
prosto z serca do serca przesyłam miłosne życzenia słowami Rhondy Byrne... bo lepiej bym tego nie ujęła.

Zakochaj się w życiu!!! 

Nieważne, jak mocno kochałeś w przeszłości - wzmóż to uczucie dwukrotnie, dziesięciokrotnie, stu-, tysiąc- i milionkrotnie, ponieważ taki właśnie jest prawdziwy poziom miłości, którą możesz odczuwać, i cała ta miłość mieści się w tobie! Cały składasz się z miłości. Miłość to twój jedyny składnik, twoja prawdziwa natura, prawdziwa natura życia i całego wszechświata. Możesz kochać znacznie mocniej, niż kiedykolwiek kochałeś, znacznie mocniej, niż umiesz to sobie wyobrazić.

Kiedy zakochujesz się w życiu, znikają wszystkie granice. przełamujesz ograniczenia związane z pieniędzmi, zdrowiem, szczęściem i radością w relacjach z innymi ludźmi. Kiedy zakochasz się w życiu, nie odczujesz żadnego oporu i wszystko, co kochasz, niemal natychmiast pojawi się w twoim życiu. Wchodząc do pokoju, bedziesz zwracał powszechną uwagę. Ciekawe okazje będą się masowo pojawiać w twoim życiu. Najlżejszy twój dotyk uśmierzy wszelkie negatywne uczucia. Będziesz się czuł lepiej, niż mógłbyś przypuszczać. Będzie cię przepełniać nieograniczona energia, podniecenie i żądza życia, której nic nie jest w stanie zaspokoić. Będziesz się czuł lekko jak piórko, jakbyś unosił się w powietrzu. Wszystko, co kochasz, samo spadnie ci pod nogi. Zakochaj się w życiu, wyzwól drzemiącą w tobie moc, a staniesz się nieograniczony i niezwyciężony.

Jak zatem zakochać się w życiu? Tak samo jak zakochujesz się w drugim człowieku - uwielbiając wszystko, co się z nim wiąże! Zakochując się w drugim człowieku, widzisz tylko miłość, słyszysz tylko miłość, przemawiasz tylko miłością i odczuwasz miłość całym swoim sercem! W taki właśnie sposób możesz wykorzystać potężną moc miłości, żeby zakochać się w życiu.











  Maria Prosperita
mariaprosperita@gmail.com

15 grudnia 2015

Mężczyzn pociągają dziewczyny "energetyczne"!


Kobiety często sądzą, że mężczyźni - szczególnie ci w zaawansowanym wieku - ciągną do młodszych dziewcząt. To wcale nie tak! Mężczyzn pociągają dziewczyny "energetyczne"!

Jeśli masz lat 50 i potrafisz być pełną życia i energii, to mężczyzna nigdzie od ciebie nie pójdzie! A to dlatego, że mężczyzna funkcjonuje na kobiecej energii tak jak samochód na benzynie. Niezbędne jest dla niego nieustanne "doładowanie" - potwierdzają to sami mężczyźni.

Przypomnijcie sobie powiedzenie mężczyzny o kobiecie: "pragnę jej". No właśnie, dokładnie tak - pragnie. Wszak kobieta tak jak woda zasila swojego mężczyznę, daje mu energię, siłę, możliwość osiągania dowolnych szczytów!

Kobieta może brać energię z czego tylko chce: z natury, zakupów, jakichkolwiek zewnętrznych czynników, miłych emocji. Mężczyźni takiej możliwości nie mają - oni biorą energię właśnie od kobiety.

Mężczyznom potrzebna jest kobiecość, potrzebna czułość, natchnienie, czułość, piękno, radość życia, czystość, kobieca mądrość. Właśnie takiej najcenniejszej dla siebie kobiety szuka mężczyzna, a gdy ją znajdzie to strzeże jak źrenicy oka, gdyż taka kobieta pełna żeńskiej mocy jest prawdziwym brylantem, prawdziwym skarbem pośród miliarda podróbek.

źródło : https://vk.com
dzięki: Beata Słowik







Maria Prosperita
mariaprosperita@gmail.com

Prawda jest tu i teraz.










Maria Prosperita
mariaprosperita@gmail.com

14 grudnia 2015

Zrezygnuj i odpuść.











Maria Prosperita
mariaprosperita@gmail.com

Twoje dopełnienie w drugim człowieku.


Gdy spotkasz kogoś w swym życiu, kto wzbudzi w tobie uczucie bliskości, zachęcam cię do zanurzenia się w owej chwili. Dzieje się wówczas coś rzadkiego i cennego dla każdego z was: właśnie znalazłeś kogoś, kto zachował te części ciebie, których szukałeś. Często jest to obustronne doświadczenie, w którym przyciągasz do siebie drugą osobę z tego samego powodu!

Używając swej mocy rozróżniania, jeśli poczujesz, że jest to właściwie, zainicjuj rozmowę. Zacznij mówić o czymkolwiek - naprawdę o czymkolwiek - aby utrzymać kontakt wzrokowy. W czasie rozmowy zadaj sobie w myślach to proste pytanie: Co widzę w tej osobie, co w sobie zagubiłem, zdradziłem albo co mi zabrano?

Niemal natychmiast odpowiedź pojawi się w twym umyśle. Może to być coś prostego, jak uczucie zrozumienia, lub tak jasnego, jak głos, który rozpoznajesz i który był z tobą od czasu dzieciństwa. Odpowiedzią są często pojedyncze słowa i krótkie zdania, a twoje ciało wie, co jest ważne dla ciebie.

Może po prostu postrzegasz piękno w tej osobie, którego, jak czujesz, brakuje w tobie w danej chwili. Być może jest to niewinność danej osoby, wdzięk, z jakim ona się porusza pośród sklepowych regałów, lub jej pewność siebie, z jaką wykonuje swoje zadanie, lub po prostu blask jej witalności.

Gregg Braden - Boska Matryca
dzięki: Beata Słowik








Maria Prosperita
mariaprosperita@gmail.com
 
 

13 grudnia 2015

Bliźniacze dusze.


Oryginalnie bliźniacze dusze, to ta sama dusza w dwóch ciałach, po to by doświadczyć swoich lekcji w różnych życiach, kiedy jednak są gotowe, spotykają się w ostatnim życiu,by wspierać siebie w pamięci o swoim prawdziwym Ja.

Oczywiście jedna z osób jest bardziej uczuciowa niż druga i przepełniona jest żeńską energią, ale często ma problemy z „puszczeniem”. W języku „Bliźniaczych Dusz” ta osoba jest nazywana „goniącym”.

Druga osoba jest bardziej stoicka, opanowana kieruje się logiką, działa idealnie ze swoją męską energią ,ale nie umie poradzić sobie z emocjami. Ta osoba jest nazywana „uciekającym”.

Ich cel to zintegrować się z brakującym w nich elementem. Dlatego spotkanie Bliźniaczych Płomieni jest tak wybuchowe , ponieważ obie osoby widzą w sobie brakujące części, które sprawiają , że sami stają się całością. Proces rozpoczyna się od pierwszego spotkania/rozpoznania. Związek jest możliwy jedynie kiedy obie połówki oczyszczą siebie i zintegrują brakujące elementy

źródło:http://twin-flame-love.com









 Maria Prosperita
mariaprosperita@gmail.com

12 grudnia 2015

(Nie) Świadomość wypowiadanych słów.


Wspomnień czar...

Osiemnaście lat temu właśnie się przeprowadzałam. Byłam także w dziewiątym miesiącu ciąży. Przeprowadzka bardzo mnie zmęczyła, chociaż moje czynności były ograniczone. 11-go o 23-eciej byłam już tak potwornie zmęczona, że nie miałam siły się wykąpać i powiedziałam do męża: "Jakby tak... przyszło mi teraz urodzić, to nie dam rady!"
Dwadzieścia minut później odeszły mi wody...

Pierwszy poród, także w szpitalu niezbyt optymistycznie na mnie patrzyli, dając mi czas do rana, a nawet jeszcze później. Z politowaniem patrzyli na mój brak siły i zasypianie między skurczami.
Nie ukrywam, że podczas strasznych bóli przeszła mi przez głowę szalona myśl... "jakby tak uciec z tej porodówki... :) jednak to sprawy nie załatwi" i poddałam się temu co jest i ma być. I wszystko potoczyło się szybko. Wystarczyło trzy razy, po trzy razy i nad ranem 12-go... miałam już syna w ramionach. Dokładnie tak było, czym wszystkich zaskoczyłam.

Już od młodzieńczych lat wiedziałam, jaką moc mają wypowiadane przeze mnie słowa. Wówczas nie byłam świadoma "mechanizmów" jakim ulegają i dlaczego, bo raz się manifestowały, a innym razem wręcz przeciwnie. Świadoma jednak byłam ich mocy. Teraz wiem, że mocy moim słowom dawała jedność ciała, serca i umysłu. Proste, jednak kilka lat mi zajęło, abym mogła  świadomie tą jedność poczuć.

Podobnie było ze studiami, pracą, mieszkaniem, zamążpójściem... i wieloma innym sprawami i sytuacjami. Nieświadomie wówczas tworzyłam swoją rzeczywistość kreując własne życie.

18 lat minęło, jak jeden dzień... nooo dobra... jak tydzień i z mojego maleństwa wyrósł (prawie) mężczyzna, od dzisiaj pełnoprawny członek naszej społeczności.
Mam cudownego syna o ogromnym i gorącym sercu, chociaż życie go nie rozpieszczało, a może właśnie dlatego, że go nie rozpieszczało. A może to miłość, moja miłość go tak ukształtowała, bo przecież wychowałam go samotnie. A może wychowując, go pozwalałam, aby sam mógł zaistnieć ze swoją miłością. Mam wspaniałego syna i każdego dnia uczymy się siebie nawzajem i od siebie, i to jest cudowne!
Formalny krok w dorosłość nie oznacza świadomej odpowiedzialności, jednak z przyjemnością obserwuję, jak każdego dnia jej doświadcza odkrywając siebie na nowo.
Synu Kocham Cię!









Maria Prosperita
mariaprosperita@gmail.com


Możesz stworzyć swoje życie na nowo.








Maria Prosperita
mariaprosperita@gmail.com

11 grudnia 2015

Siła płynie ze zgody na rzeczywistość.


RELIGIA HARMONII

Istnieje religia, którą nazywam religią w zgodzie ze światem. Gdy mówię, że jestem w zgodzie ze światem, to znaczy:
"Jestem zadowolony ze świata takiego, jaki jest, i jak się pokazuje. Jestem zadowolony z siebie takiego, jaki jestem, jestem zadowolony z innych ludzi. Jestem pojednany z tym, co przerażające, na przykład ze śmiercią, winą, losem. Jestem w zgodzie i w harmonii".
To prawdziwa postawa religijna.

Przyjmując taką postawę, zostawiam siebie i otwieram się na coś większego, nie próbując tego pojąć. Widzę szerzej, robię kilka kroków i zatrzymuję się. Otwieram się na tajemnicę, na przykład na śmierć, winę albo los, jednak bez chęci interweniowania. W tym momencie stoję skupiony w obliczu całości.To postawa pełna pokory, ponieważ ja niczego nie chcę.Nie próbuję wywierać wpływu, lecz pozwalam wpływać na siebie temu, co się pokazuje i co do mnie przychodzi. Dlatego też nie tworzę sobie żadnego obrazu Boga. Staję wobec tajemnicy i staram się w tym wytrwać, wytrzymać pustkę.
Dzięki tej postawie jestem ze wszystkim na jednej płaszczyźnie. Jestem jednym z wielu, a każdy jest tak samo wartościowy.

Każdy jest w tej samej sytuacji - nie wie, a mimo to otwiera się na coś większego, nie usiłując tego pojąć. Taką postawę nazywam pokorą: nie chcieć wiedzieć, lecz wytrwać. Kto przyjmuje taką postawę - łatwo to zaobserwować - zyskuje siłę.
Siła ta płynie ze zgody. Ktoś taki nie przeciwstawia się rzeczywistości, która się pokazuje, lecz jest przez nią niesiony i znajduje w niej ostoję.

Bert Hellinger












Maria Prosperita
mariaprosperita@gmail.com

10 grudnia 2015

Spójrz na siebie łaskawym okiem.


Nie wymagaj od siebie rzeczy niemożliwych i nie przyspieszaj procesów wszechświata, które dla ciebie pracują. Pamiętaj, że twoim zadaniem jest pokierować wszystkim myślą, wyrazić życzenie lub intencję. Reszta dzieje się sama.

Zawsze nam się wydaje, że przy większych sprawach trzeba się mocniej napracować i postarać. Gdy coś nie idzie po naszej myśli, zaczynamy panikować i jesteśmy sfrustrowani. Tymczasem za kulisami, w miejscach, których nie widzimy ziemskim okiem działają na naszą rzecz nasi przewodnicy.

Często jest tak, że wyczerpaliśmy wszystkie ścieżki postępowania i nie widać efektów. To jest właśnie znak, że masz się poddać temu, co się dzieje i wycofać ze stałego obracania tego w umyśle. Wszystko się rozwiąże we właściwym czasie dla twojego najwyższego dobra.

Nie obwiniaj siebie za nic, ponieważ na tym etapie zrobiłaś/eś wszystko, co do ciebie należało. Teraz przejęli to ci, którzy widzą i wiedzą więcej. Kiedy będziesz miał/a podjąć jakieś kroki, otrzymasz co do tego stosowne prowadzenie.

Rozmowy z Aniołami











Maria Prosperita
mariaprosperita@gmail.com