Zrozum mnie...
Moją wieloletnią znajomą dosyć często irytowało otoczenie.
Wkurzała się na rodziców, szczególnie na jednego, na znajomych, na osoby z kręgu zawodowego czy nawet na ludzi, można powiedzieć, przypadkowo spotkanych.
Znacznie łatwiej byłoby wymienić osoby, którym "dawała spokój", bo było ich akurat bardzo niewiele.
Często dzwoniła chcąc wylewać swe żale i wkurzenie, które niejednokrotnie wyrażało się agresją.
Z czasem zaczęła zdawać sobie sprawę, że w tych tematach to dzwoni pod niewłaściwy adres. Jednak nie odpuszczała...
Spokojnie,
poradziłam sobie.
Ale do czego zmierzam...
Często, a może nawet za każdym razem, kiedy przerywałam jej wywody czy nie przyznawałam jej racji, to ona starała się wyciągać asa z rękawa i mówiła: zrozum mnie.
"Zrozum mnie"
czyli
przyznaj mi rację.
"Zrozum mnie"
to niewypowiedziane na głos...
jestem taka biedna,
niezrozumiana,
lekceważona,
...
...
...
jestem ofiarą,
to świat jest zły,
zobacz co mi robi.
Pamiętaj,
w życiu nie chodź o rację.
Maria Wiedunka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz